2013/09/29

Behind the tears, inside the lies

Czasami jest tak, że człowiek na coś czeka, sam nie wiedząc na co. To ten moment, kiedy wiesz, że rzeczywistość jest dla ciebie dobra, ale jednocześnie dusi cię do tego stopnia, że chwycisz się każdej deski ratunku, byle tylko z niej uciec. I czekasz, czekasz z całych sił. Na inspirację, na uczucie, na podróż... Na zmiany. Coraz częściej sama siebie przekonuję, że nie każdy jest stworzony do normalności.

Korzystając z okazji, mam do Was pytanie. Może głupie, ale głupi na swój sposób jest cały ten post. Czy kiedykolwiek w jakiś sposób poruszyło, zainspirowało Was spotkanie z drugą osobą? A może macie kogoś takiego przy sobie na co dzień? Jeśli tak, to kto to taki i dlaczego akurat on? Nie mam rajstop i bransoletek na nagrody, ale jestem szalenie ciekawa Waszych odpowiedzi, więc będę wdzięczna za każdą literkę wyciśniętą z klawiatury.













Striped pants: DIY | Booties: Deichmann | Sweater: SH | Top: Reserved

14 komentarzy:

  1. się powyginała, zakwasów nie masz? haha :P

    OdpowiedzUsuń
  2. świetna stylizacja

    ja mam faceta ok 6 lat , nie dawno mieliśmy ślub a czym mnie urzekł : jest opiekunczy, zawsze jest po mojej stronie, wpiera mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam taką osobę. Może nie widzimy się codziennie, może on o tym nie wie, może ja nie do końca daję mu to odczuć, ale jest moją codzienną inspiracją. To zwykły człowiek, ale wiele razy zaskakiwał mnie takim ciepłem i inspirował doobrym słowem czy uczynkiem :) Ludzie to parszywe istoty, ale czasami mają ogromne serce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w czerwcu przestawiłam w sobie spojrzenie na kontakty z ludźmi. Wmówiłam sobie, że chcę nowych doświadczeń, że chcę czerpać z życia, że chcę nowej wiedzy.. i podświadomie pamiętając te słowa żyłam przez ostatnie 3 miesiące czerpiąc od ludzi jak najwięcej.. dobroci, ciepła, poglądów, krytyki, stylu, zachowań.. Mam wrażenie, że każda z tych osób mnie ukształtowała, coś mi z siebie dała, zmusiła do refleksji nad sobą. Jeśli chodzi o codzienną inspirację to jakkolwiek to głupio nie zabrzmi - są nią moje dzieci, dzieci z którymi pracuję. Każdego dnia stawiają mnie przed czymś nowym, każdego dnia doświadczam czegoś nowego, uczę się przy nich spontaniczności, kreatywności, pokory, panowania nad emocjami, każda rozmowa z nimi mnie pobudza - mam wrażenie, ze kontakt z nimi pozwala mi rozwinąć skrzydła, a to inspiruje.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładne spodnie jak i cała stylizacja ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. ja zawsze powtarzam, że bez przyjaciół byłabym nikim... gdy któreś z nich dzwoni i mówi: "będę za 15 min" to cały mój świat nagle wywraca się do góry nogami... i to jest właśnie to coś...
    nie chcę żadnej nagrody za odpowiedź =] popatrzę na Ciebie, jak genialnie wyglądasz...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczny sweterek :)

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna stylizacja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetnie wyglądasz ! boskie włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. drugi człowiek potrafi zainspirować, chociaż ze wzrostem lat w kalendarzu zdaje mi się,że coraz mniej, ale to wszytsko we mnie, w nastawieniu, w wierze. Czasem trudno na co dzień pamiętać żeby czerpać to co dobre,a doszukujemy się tylko czegoś odwrotnego i sami wszystko sobie psujemy jeśli wiesz co mam na myśli. Piękne uczucie kiedy jakaś iskra drugiej osoby na ciebie spadnie i oczy aż się palą pasją, na nowo i wspaniale, świetne uczucie chociaż niezbyt częste, ale warto szukać. Osobą która mnie zainspirowała i zmotywowała (chociaż nie poznałam nigdy osobiście) jest Nick Vujicic, wielka moc w człowieku, polecam. Pracuję z ludźmi i też staram się od nich czerpać, nigdy nie wiem czym ktoś mnie zaskoczy:) a z drugiej strony staram się sama kogoś poruszyć i zainspirować, nie tylko w pracy:)

    jesteś piękność, lubię.
    pozdrawiam,
    persona non grata

    OdpowiedzUsuń
  11. Twój post - jakbym czytała o sobie. Niby szczęśliwa, niby się spełniam, realizuję marzenia, mam to, czego chciałam, ale ciągle czekam sama nie wiem na co. I gdy czasem to "sama nie wiem co" nastąpi, to euforia trwa króciutką chwilę i czekanie zaczyna się od nowa.

    Co do osób, które mnie inspirują - owszem spotkałam kilka takich. Niewiele, ale jednak. Zazwyczaj były to osoby starsze. Jedną z nich jest moja Babcia. Najwspanialsza kobieta jaką znam. Chciałabym mieć takie podejście do życia jak ona. Cieszyć się z drobnych rzeczy, kochać bezgranicznie i bezinteresownie. i być tak jak ona dobrym człowiekiem, który troszczy się bliskich, przekłada ich dobro nad swoje. Moja babcia jest wspaniałą i naprawdę inspirującą kobietą, którą kocham najbardziej na świecie i zawsze, gdy z nią przebywam świat staje się dla mnie lepszym miejscem i ja staję się lepszym człowiekiem (może i na chwilę, ale jednak).
    Zatem odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - tak, spotkanie z paroma osobami mnie poruszyło i zainspirowało do działania. Z moją Babcią porusza mnie każde. Jest to więc możliwe, są na tym świecie wyjątkowe osoby :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń